|
niedziela, 07 lutego 2010
ale nie mam na co. O wiem. Jutro idę do pracy i pewnie mam w skrzynce pracowej pierdyliard maili do przeczytania i zareagowania na. Paznokcie mam jakieś nieładne. Może obciąć? Kręgosłup mnie boli, więc muszę zasuwać z jogą. Pomaga. Sny mam dziwne. Np że koleżanka ma penisa. Albo kupy na śniegu. No, nazbierało się. Ale życiowo, tak ogólnie - jest fantastycznie. I tak myślę, że fajnie sobie poukładałam kolejność spraw w życiu. Że najpierw zajęłam się sobą, a dopiero potem miłość, związek, wreszcie ciąża. Podoba mi się tak.
piątek, 05 lutego 2010
Spotkałam się wczoraj z koleżanką, która w ciąży była niedawno, więc wie, gdzie leżą konfitury. Kochana dziewczyna, dała mi mnóstwo potrzebnych rzeczy, zwłaszcza kosmetyków. Z lektury etykiet których wynika, że czeka mnie następujący zestaw atrakcji: -popękane sutki -opuchnięte i zmęczone nogi - sflaczały biust - rozstępy -bolesność i obrzmienia biustu -popękane sutki ponownie (to musi być bardzo poważne zagrożenie) - ogólna suchość ciała - pęknięcie cipki Dla osoby, której kosmetyki pielęgnacyjne ograniczają się do dezodorantu fkulce i kremu do twarzy tłustego zimą, nawilżającego latem, taka ilość specyfików do wcierania w osobę jest nieco, muszę przyznać, onieśmielająca. Dobra. Przyznam to. To przerażające. Oraz mam książkę o tym, jak się nie bać porodu. Do książki jednak nie planuję zaglądać, albowiem zdecydowanie planuję uniknięcie porodu w ogóle.
czwartek, 04 lutego 2010
Kiedyś myślałam, że zrzędą trzeba się urodzić. Nic bardziej mylnego. Prawdziwa zrzęda to owoc wieloletnich starań i ciężkiej pracy jej mężczyzny. Ja jestem na początku tej drogi. Początek wygląda tak: Ustalamy, że kupujemy zmywarkę. Kosmita mówi wybierz jakąś z firmy X. Biorę kartkę, biorę net i przez godzinę wybieram, porównuję parametry, oceniam ceny - wybieram 3 modele. Kosmita mówi - i jeszcze może firma Y robi dobre - też wybierz. Spoko Stefan, myślę sobie, tracąc kolejną godzinę na ocenianie parametrów i cen. Wreszcie mam - 6 modeli zmywarek, w rozpietości cenowej dość sporej, wszystkie o cudnych parametrach, cichutkie i wodooszczedne. Idę z kartką do kosmity, który w kuchni wyposażony w centymetr krawiecki, poziomicę, wiertarkę i młot udarowy szuka odpowiedniego miejsca na pralkę tfu. Zmywarkę. Dobra, Stefan, mówię, wręczając mu kartkę. To jest 6 modeli. Idź do sklepu i kup dowolny z nich. Mija miesiąc. Wtem. -Stefan, co ze zmywarką? - Nie miałem dzisiaj czasu. - ale kupisz? - kupię. Po kolejnych tygodniach, gdy zmywarka była wspominana okazjonalnie, wracam do tematu. -Kochanie, kup tą zmywarkę wreszcie. -A po ile są? -Masz na kartce. - A jaki model? -MASZ NA KARTCE. Wybrane. 6. Modeli. Z. Twoich. Ulubionych. Firm. Wybierz. Dowolny.
Okazało się, że kartkę zgubił. Tzn gdzies jest, lesz nie wiadomo gdzie, jak pszczółka.
A teraz obstawiamy - czy Kosmicie uda się kupić i zainstalować zmywarkę do mojego porodu? Czy Gladys trafi szlag? Czy może jej puszczą nerwy i kupi zmywarkę sama?
środa, 03 lutego 2010
Parę tematów. Po 1. Mam mentalny weekend, od jutra wolne. Po 2. mam przekochanego mężczyznę, który pomny mego wczorajszego na kwas chlebowy wziął i przyniósł mi 2 butle kwasu. I sok malinowy. Kosmita rzondzi.
wtorek, 02 lutego 2010
No to mnie zaskoczył chłopak. Żeby tak kwiatka? z zaskoczenia? bez powodu? Szok :)) Bardzo miło mi się zrobiło :) a poza tym jutro mentalny piątek i o. będę odpoczywać, a telefon wyłaczę. Dobra tam, przynudzam. Kwasu bym się chlebowego napiła jasnego.
niedziela, 31 stycznia 2010
Najpierw weszłam do pokoju, gdzie kosmita całował się z jakąś dziewczyną. Więc dołączyłam do nich i jak już robiło się naprawdę ostro i bardzo miło, to okazało się, że dziewczyna gdzieś znikła i jesteśmy we dwoje i dalej jak zwykle... I osobiście uważam to za skandal, żeby mieć sny erotyczne o własnym facecie.
|
Zakładki:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||